• Wpisów:64
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis:22 dni temu
  • Licznik odwiedzin:7 156 / 2004 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
3.12.2016
wybieraliśmy się na Starówke w Warszawie, miało być włączenie świątecznej iluminacji. Mój facet cieszył sie jak dziecko że będzie choinka, światełka i wogóle. godzina 14, szykujemy się, ubrał się ładnie ale to mi nic nie mówiło
pochodziliśmy po Starówce, porobiliśmy zdjęcia. Dostałam nawet kwiaty myśląc że bez okazji.
Godzina 18 jedziemy do Wilanowa, ja zmęczona bo tyle kilometrów pieszo narobiliśmy no ale ok jedziemy... obejrzeliśmy pokazy świetlne, pochodziliśmy, zdjęcia zrobiliśmy i myśle że będziemy wracać już bo zimno... a mój kochany bierze mnie na bok i rozsuwa kurtke, ja mówie czemu sie rozszuwasz niczego nieświadoma.. a On co? Wyjmuje pudełeczko i klęka! Powiedziałam tylko TAK i nic więcej... ciesze sie jak dziecko! <3
wymarzony pre4zent na Mikołajki. nie myślałam że kiedyś mnie to spotka.

Przez pierwsze dwa dni myślałam że to sen

Pierścionek był za mały więc odrazu oddaliśmy do powiększenia. W święta się już wszystkim chwaliłam

zdjęcie: już na właściwym palcu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
hej ho, dawno mnie nie bylo.duzo zmian oj duzo
nowa miłośc , nowe miasto, nowe życie...
od 3 grudnia jestem Narzeczoną!
Pozdrawiam ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
urlop urlopik urlopunio
 

 
hej !
długo nie pisałam ale jakoś tak.. praca, chłopak... obowiązki.
co u mnie? bez zmian. staż mi się kończy z końcem września. co dalej? nie wiem. w planach Warszawa ale co z tego wyjdzie zobaczymy.
chłopak? ok, lepiej nie mogłam trafić, chociaż czasami gdzieś w myślach przewija sie były.
właśnie, były. zrobił w swoim otoczeniu ze mnie wariatke... brak słów. i jego tekst `ludzie widzieli twoje zachowanie`. niby jakie? starałam sie ukrywać moją nerwice jak sie dało więc nie ma powodu żeby tak mówić, no chyba że chce mi dogryźć. jedno wiem, dobrze zrobiłam kończąc ten związek.

ok pomarudziłam, wstawiłam pranie, facet przyjedzie dopiero wieczorem więc można podelektować się weekendem


Miłego weekendu !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
szczęśliwa!
 

 
chorobo precz
 

 
śni mi się, zabiera każdą myśl...
czy może być gorzej??
 

 
majówka ah majówka, co mi z niej jak poniedziałek i tak trzeba odpracować... buu..
w pracy ok, nie moge narzekać.

u mnie jakoś leci. wspomnienia wracają ale walcze.
poznałam kogoś, ale czy coś z tego będzie to nie wiem..
nic nie czuje, chyba.

nerwica ostatnio daje o sobie znać ale jej sie nie dam, o nie.
co by tu jeszcze?
jakoś leci dzień za dniem,coraz bliżej wypłaty.. ah jak ja sie ciesze

miłego weekendu!
  • awatar KuroSoyo: będzie dobrze :3 nie daj się :3 spróbuj może cos z tego wyniknie nie można się wahać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
hej! nie pisze ale zwyczajnie nie mam czasu
pracuje od poniedziałku do piątku a w weekend odpoczywam, zaczełam też sie z kimś spotykać.
wczoraj zaliczyliśmy kino i małe zakupy w galerii
kolejne spotkanie chyba za 3 tyg... troche długo ale cóż.
lubie to co robie , wkońcu odżyłam.
 

 
weekend, czas odpoczynku
mam staż w sądzie... raz w Księgach Wieczystych raz w Sekcji Wykonawczej jest ciekawie.
po całym tygodniu pracy jestem padnięta, ale nie poddaje sie, dziś randeczka.. mam stresa lekko ale dam rade.
nerwica nie dokucza, jest na tyle dobrze że jeżdże nawet busem do pracy bez lęków odżyłam.. tego mi było trzeba.

no więc czas sie ogarniac, miłego dnia!
 

 
pierwszy dzień pracy za mną, jestem padnięta, po pracy zaliczyłam jeszcze małe zakupy

ogólnie jest spoko nie. myślałam że moja nerwica da o sobie znać ale niee. było super
dzień szybko mi zleciał
 

 
wizyta u lekarza zaliczona, zmniejszamy jeden lek...
a od jutra witaj praco!
 

 
dostałam staż...
ale martwie sie że zrezygnują mimo że papiery już podpisane...
ehh głupia głowa..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
był.. przywiózł rzeczy.. wszystko byłoby dobrze gdyby nie to że przyjechał ze swoją nową dziewczyną..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
przeraża mnie to co dzieje się w mojej głowie..
nerwica, ah ta nerwica..
ale do rzeczy. w domu już potrafie sama zostawać, jeździć autem też w miare.
przyszła kolej na duże sklepy i urzędy. no fatalnie sie czuje jak musze gdzieś wyjśc z domu mam wtedy różne myśli, a to coś mi sie stanie a to zemdleje. dzisiaj nie wytrzymałam w ośrodku zdrowia i wyszłam. dobrze że to nie ja miałam do lekarza.
Wizyta za jakieś 3-4 tygodnie.. trzeba coś z tym zrobić.
w dodatku na tych lekach co mam teraz masakrycznie przytyłam, aż sie boje wchodzić już na wage.

no i stało sie, 3 tyg temu rozstałam się z facetem. myślałam że będzie płacz i lament ale o dziwo radze sobie. są chwile że tęsknie wspominam ale to przejściowe.
tylko zwątpiłam że kogos sobie znajde.

za oknem śnieg, marze już o wiośnie.

musiałam się wygadać bo ostatnio nie wyrabiam...
miłego
 

 
pił ktoś czerwoną herbate?
polecacie?
  • awatar Zapisane W Pamięci.: @Salute, new me is comin ♛: z tego co patrzyłam to są różne wersje smakowe ;)
  • awatar Zapisane W Pamięci.: @My Life Story: no ja z tego co czytam w internecie to czerwona jest lepsza niż zielona ;)
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Ja piłam kiedyś, bo właśnie wiele osób polecało. Myślę że u mnie sprawdziła się gdy piłam ją jakoś godzinę przed treningiem. Ale niestety mi zbrzydła i teraz bym nawet łyka nie wzięła :D PS świetny avatar, uwielbiam Małą Mi :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
miałam wejść tylko po szampon.. właśnie, miałam
 

 
Oficjalnie wolna!
 

 
smutno, tak troche bardziej...
ile jadu może mieć w sobie człowiek z którym się spędziło 3 lata.
3 lata wyjęte z życiorysu..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
hej!
wczoraj uraczyłam sie piwkiem z kolegą, na odstresowanie

co u mnie?
hmm w sumie nic ciekawego. jestem u rodziców i nie zamierzam wracać do Niego. mam dośc wiecznych pretensji i rozkazów. dzień dziecka sie skończył.
jest dobrze.
za oknem wiosna
aż chce sie żyć.

szukam pracy, ale narazie z marnym skutkiem. musze sie przenieśc do mojego urzędu pracy, więc czeka mnie jeszcze jedna wycieczka w jego strony. na szczescie wszystkie rzeczy już zabrałam

Miłego
 

 
tymczasem ja + tona moich rzeczy jestesmy u moich rodzicow...
 

 
I postanowil przyjsc sobie atak..
 

 
dziś o chorobie, musze się wygadać.
od grudnia lecze się na nerwice lękową (boje się być sama w domu, że coś sie stanie)..
po pierwszych lekach była znaczna poprawa, potrafiłam być w domu sama nawet 4 godz. i przyszedł ten dzień na zmiane leków.. wszystko wróciło. jedne leki nie pomogły, czas na drugie... też nie pomagają. obecnie nie potrafie być sama w domu, mam lęki. atak paniki miałam dwa razy w ciągu roku.
ehh, żałuje że tak późno poszłam z tym do lekarza.. w czerwcu sie zaczeło coś dziać, ja poszłam do lekarza w grudniu jak już było źle...
ciężko z tym żyć, ale trzeba. jakieś leki może wkońcu mi pomogą.
dzisiaj zostałam sama w domu na dosłownie 15 minut, odrazu stres. zajełam się czymś i jakoś mi sie udało wytrzymać. mianowicie kosiłam trawe
najgorsze jest to że mój facet nie rozumie mojej choroby. dla niego jestem zupełnie zdrowa i tylko wymyślam. żadnego wsparcia. dobrze że rodzice mi pomagają i starają się zrozumieć problem.
jak żyć?

wyżaliłam się, ulżyło z lekka.
  • awatar Ta Dziewczyna z Problemem.: @Jednooka: wyszłas z tego?
  • awatar Jednooka: Cierpiałam na dokładnie to samo, tylko że ja nie potrafiłabym wytrzymać samej nawet godziny i w ogóle nie wychodziłam z domu przez parę miesięcy. Jeśli chcesz o tym pogadać, to daj znać.
  • awatar Anna ❤: Na pewno z tego wyjdziesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›